Kłamstwo fundujące święty spokój

Wczoraj trafiłem na tę piosenkę: Ed Sheeran – Give Me Love

Niesamowite jest to, że niczego w życiu tak nie pragniemy jak miłości. Ludziska potrzebują być kochani, przyjęci, czuć się wartościowymi dla kogoś, nawet do tego stopnia, że będą chcieli kupić te względy zamykając się jednocześnie na to czego tak szukają. Uważam, że wszelkie zło na tym świecie pochodzi z braku miłości, z nieumiejętności kochania i nie byciu kochanym. Wiara* się zgrywa, udaje obojętność często, by zwrócić na siebie uwagę. Ciekawe co? Człowiek jest w stanie budować twierdzę wokół siebie tylko po to, by znalazł ktoś kto ją zdobędzie. Choć niestety czasami budują i dlatego, by odciąć się od świata pełnego braku miłości.Bo brak miłości boli! Względem tego bólu człowiek nie może pozostać obojętny. Nie może stać i powiedzieć: i co z tego, że nikt mnie nie kocha. To znaczy może, ale uważam, że będzie wielkie kłamstwo. Kłamstwo, którym fundujemy sobie święty spokój od bólu.

Ma w sobie coś z uroku szaleńcy, pasjonata człowiek, który spieszy się kochać. Owszem, wspomniałem x. Jana. :) Szaleniec, który zaczyna kochać ludzi jest wystawiony na obstrzał. Jedyne co pozwoli znieść mu niezrozumienie w oczach innych, jest świadomość bycia kochanym miłością doskonałą. Odkrycie w sobie wartości wypływającej z bycia kochanym przez Boga czyni człowieka niesłychanie mężnym i niebywale wrażliwym.

* wiara – ludzie, grupa ludzi, np. wuchta wiary – dużo ludzi, tłum

Jeden człowiek potrafi konkretnie zmotywować

Wracałem dzisiaj z Wronek z ks. Janikowskim, chrystusowcem. Wykształcony człowiek, wykłada teologię fundamentalną i dogmatyczną. Miałem to szczęście mieć z nim wykłady. Spotkałem go po kilku ładnych latach. Zaskoczył mnie dzisiaj bardzo pozytywnie, aby nie powiedzieć, że zszokował. Otóż katechizuje w społecznym gimnazjum i liceum jako jedyny katecheta. Człowiek jest mądry to się dziwić nie można, ale… jest jedno ale. Ma 76 lat! Słuchajcie, fenomenalny umysł, błyskotliwy i inteligentny dowcip… to nie wszystko. Jest też instruktorem narciarstwa i kapitanem żeglugi. Niesamowity człowiek. Można rzec: że też mu się jeszcze chce… No właśnie. Jak to jest, że jednym się chce, że czują misję, potrzebę, a innym ciągle źle? A może za dobrze mają niektórzy i z lenistwa nie biorą się do roboty? Nie wiem. Nie chcę osądzać, bo to jest takie proste… Ale zastanowiła mnie postać tego kapłana. Przecież uczyć w gimnazjum nie jest łatwo… a jednak podjął się tego. Budujące są takie spotkania, z idealistami, z ludźmi pełnymi pasji i miłości do drugiego człowieka. Jedna sylwetka na horyzoncie potrafi konkretnie zmotywować, a może nawet zrobić rachunek sumienia?

Jak dobrze, by było, gdyby ludzie wspominali nas po śmierci jako tych co z sercem na dłoni przeżyli swój ziemski czas. Jak dobrze, jak dobrze – odpowiedziało echo.

 

Być tam gdzie jest moje serce

Być. W niektórych miejscach trzeba się  po prostu znaleźć osobiście. Byłem wczoraj w Warszawie w 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Doświadczyłem niezwykłej solidarności, ludzkiej wiary w prawdę i w Boga. To tyle, bo jak tylko pojawia się słowo Smoleńsk to zaraz okazuje się, że ktoś politykuje, albo jest fanatykiem lub oszołomem. To ja kończę na stwierdzeniu, że tam byłem. Z jakich powodów? Osobistych :)
Nie mniej jednak, odkryłem siłę ludzkiej obecności. Są takie momenty kiedy człowiek poprzez siebie samego, swoje ja, ducha i ciało, tak i ciało, wypowiada się szczególnie mocno i dobitnie. To nie jest to samo co deklaracja: jestem z tobą. Co innego jest pojawić się na pogrzebie bliskiej osoby, co innego jest zrobić [*] na facebooku. Różni się także pełen sympatii uśmiech i buźka :). I ostatecznie różni się transmisja meczu w tv od bycia na trybunach.

Są takie momenty, że człowiek musi po prostu być, by odkryć prawdę o sobie i o świecie, by pokazać, że mu zależy. To bycie wyraża bardzo dobitnie moje ja. Bycie jest również wystawieniem swojego istnienie na krytykę a czasami narażeniem go na zagładę. Jeśli tam jesteś nie schowasz się za parawanem monitora. Twoja obecność obnaża Twoje poglądy, dlatego tak ważne jest, by znaleźć się we właściwym czasie na właściwym miejscu. I odwrotnie, byś nie musiał się wstydzić, że jesteś tam gdzie cię nie powinno być.

 

Z nutką tremy…

Pierwszy wpis. No nie jest źle. Jednak się odważyłem coś napisać. Padało sporo pytań o czym będzie ten blog. Zobaczymy^^!

Chcę pisać o tym co widzę, czuję, co myślę. W blogosferze to nic nowego i dobrze. Nie pretenduję do miana „pióra stulecia”. Może chociaż dekady :) Ot tak. Miałem potrzebę to piszę. Nie jest może najpóźniej, ale jutro moc wrażeń. Mimo tego, że niektórzy twierdzą, że nie potrzebuję snu, powoli uciekam.

W każdym razie zapraszam. Super, że przeczytałeś już do tego miejsca. Jak się okazuje „NIE ZABIJAM” :)
A i wielkie dzięki Marcinowi, bez niego bym się chyba nie odważył. Na dole bloga jest logo jego firmy. Tak, tak, tak. To jest reklama 😀

Wszystkim mówię dobranoc, a dla wtajemniczonych: „pozdrawiam i żegnam, ale ręki wam nie podam” 😀

1 9 10 11