On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych

Jest wiele kontrowersji w sprawie uchodźców. Może już powoli mamy dość tych wszystkich doniesień. Można tak zmęczyć człowieka jakimś tematem, nawet bardzo ważnym, że w końcu człowiek odpuszcza i niech robią co chcą. Czuję, że niedługo tak się stanie ze sprawą uchodźców. Czytam te komentarze z prawa i z lewa… mnóstwo emocji, argumentów, filmików – tych spreparowanych także.

Dzisiaj jednak na liturgii odkryłem, że jakkolwiek to nie zabrzmi dla niektórych jako oczywistość, to mamy obowiązek modlić się za uchodźców. Bardzo ogólnie powiedziane. I za tych, co faktycznie uciekają śmierci spod kosy, i za tych, co chcą namieszać w Europie, i za tych, co decydują o losach naszego kraju. Tak, słów pada wiele, trzeba tyle samo jeśli nie więcej wypowiedzieć do Boga. Jeśli my, chrześcijanie nie będziemy się modlić za przyjaciół i nieprzyjaciół, to kim będziemy? Kim się staniemy? Chrystusowi na pewno nie.

Odpowiedź na On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych
  1. G

    Dostałam ostatnio zadanie modlitwy za nieprzyjaciela. I to jest bardzo trudne. Po pierwsze, żeby przyznać, że się prawdziwego nieprzyjaciela ma. Takiego, który wbija nóż w plecy. I nie żałuje. No i po drugie, jak tu się modlić za kogoś, komu ciężko nawet wybaczyć.